Za dnia wydaje się być wysypiskiem architektonicznym. Wzdłuż
ulic ciągną się niezliczone ilości starych kamienic-każda w innym kolorze, kształcie,
z innymi kruszącymi się już zdobieniami. Przy odrobinie szczęścia niektóre
osłania dach, mniej lub bardziej dziurawy, ale i to nie zawsze. W większości
opuszczone chowają swoje historie za zabitymi deskami drzwiami i patrzą oknami
bez szyb na uliczny gwar. Przystrojone połamanymi azulejos pokazują, że kiedyś
były piękne i dostojne, ale teraz ich ściany porasta trawa, a balkony
odstraszają czarnymi i rdzawymi zaciekami. W wielu ciągle mieszkają ludzie i
wywieszają świeże pranie na sznurze za oknem, a potem przystają na chwilę,
opierają się o parapet i zamyśleni patrzą w dal, zupełnie spokojnie, bo to
urocze miasto.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz